zawsze… nie umiera nigdy
spóźnione bicie serc
nie dotyka prawdy
rozgrzesza tylko siebie
zamiera
nazbyt cenię uśmiech
nie potrzeba iskry
by ogień wzniecić
gdyż nad każdą głową
głęboko otwarte niebo
bez słów i szeptów
miłość przytulenia
n u c i
współczesna twórczość literacka w świetle historii
spóźnione bicie serc
nie dotyka prawdy
rozgrzesza tylko siebie
zamiera
nazbyt cenię uśmiech
nie potrzeba iskry
by ogień wzniecić
gdyż nad każdą głową
głęboko otwarte niebo
bez słów i szeptów
miłość przytulenia
n u c i
wiem
ile muszę
ostrą krawędzią
wybiec przed siebie
by nie spotkać twoich dłoni
rozdygotane serc czerwienie
zatrzaśniętych drzwi oczu
kiedy świat nie widzi
bo mrugnął
właśnie
nieważne
wiem
ile trzeba w tym
wszystkim harmonii
by sprostać pokusom
fałszywych chwil
osobności*
gdy słowem
wgryzam się
w twą szyję
przy uchu – wiatrem
ech…
nie wkładaj nic
by szaty drzeć
szkoda twych ust
w piersiach oddechu
i twoich łez
…w a ż n e
gdyż pocałunek
w każdej formie
dochodzi
z a w s z e
————————–
…widziałem na spacerze
najpierw falą weszły cycki
usta wyraziste namiętne
żuły gumę
oczy słały iskry nie wiadomo komu
obcas wystukiwał tętno kroków bioder
zwiewna suknia tańczyła na niej
walca z linią ud
po prostu arcydzieło
choć uroda – przeciętna
wiatr włosów na chwilę
przysłonił lico
nikt nie zauważył
na horyzoncie zachodu
potknęła się za rogiem
zaszła
o cztery mosty
za daleko
—————————
…widziłem na spacerze
on kochał… ona inaczej
inne dni są jego
inne noce są jak jej
przestrzeń pomiędzy
oddechem
granice
wciąż bogatsze
coraz wyraźniejsze
ostrą stalówką – szczodrze
kreślą atramentem po mym ciele
z woli
do rdzenia
sączą się kroplą
schyłek pisząc
którego nie chcę
światło odbijają
duszy
w lustrze
stęsknionych
oczu
znów znikam ciszą
twojej łzy
inne dni są jak jej
inne noce są jego
granice
wciąż bogatsze
wyraźniejsze
———————-
…widziałem na spacerze
ogniem bólem wiatrem
rzeczywistością obok wciąż żywy
dotykam twojej twarzy
nieproszone trzymam w dłoni
dwa serca bez arytmii siebie
utopione w myślach – tak kruche
zamiast tego mógłbym wiedzieć
jak nie wzbudzać
płonących kropel deszczu
tam bieguny uciekają głęboko w zmierzch
zderzają w podróży sennym splotem
drżącą ziemią planów Boga
wyszeptując twoje imię
od zawsze
tak mi drogie
w słowach
zawsze mogę sięgnąć głębiej
znając granice
krawędzi
czerni i bieli
czy mogę dziś
czy jutro wiedzieć
ożywić piękno
w zepsutym świecie
na końcu dłoni
trzymając twój pocałunek
w źrenicy wspomnień
zetrzeć strach
chwil spóźnionych
w oku Boga
gdyż najbardziej zabolą
ł z y
nieobecności
KOMU OCZY
do wiosny oczu
była zaledwie chwila
ciągnąca się latami sekund
niejedną skargę
szron położył na usta
kroplami wspomnień
spadającymi nisko
i…
chimeryczny strach
strzępów uniesień
opisem przyjaznym
bezpieczne strony
pełne połamanych serc
w lustrze obłędu dojrzeń
to nic gdy boli uśmiech
zadrży powietrze
ciepłem umykających słów
chcąc wyświetlić zalążki dobra
początkiem zdań trafiały w serce duszy
jakże jasno świecą krawędzie szczęścia
wplecione w każdy wysiłek wyciągniętych dłoni
wejrzeniem dnia pośród domów na ulicy spojrzeń
gdy wszystkie zegary w jednym momencie
wybiły epilog pragnień
krusząc nieprzygotowane myśli
odmierzyły chwile niewczesne
a po drugiej stronie
po błękit – skąpany przystanek
…
twoich ust
——————————
widziałem… na spacerze
cephalexin pharmacy guide cephalexin pharmacy guide
Piękny wiersz! Pozdrawiam :) PS. Dopóki żyjemy... dużo możemy...
Twoje haiku zachwyca:) muzyka również :) Pozdrawiam jesiennie 🍁
ABXMedX prescription resources ABXMedX prescription resources
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.