Autor: Adiunkt

2

Za rękę lubię trzymać tylko Ciebie

Za siedmioma górami tęsknoty
Na stromym brzegu najdalszego z mórz
Z sercem utkanym myślami o Tobie
Z miłością uplecioną z niespokojnych burz

Mogę przecież pozostać tu nadal sam
A Ty możesz mnie tylko lubić
Ale nie przerwę jedynej mojej drogi
By na Ciebie kiedyś zasłużyć

Wtedy nie wiem kompletnie
Czy gnać do Ciebie na ślepo
Czy kochać Cię wierszem jak dzisiaj
Nawet gdy już będziesz tak strasznie daleko

Mógłbym przecież próbować dla Ciebie
Wszystkie miejsca zdobyć na Ziemi
Może chociaż tak mogę być z Tobą blisko
A może jednak los sam się odmieni

Gdziekolwiek się teraz uśmiechasz
Oddycham każdą wspólną chwilą
Choć nie mogę Cię trzymać nawet za rękę
Oddałbym wszystko za Twoją miłość

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
2
1

Miłość w otwartej dłoni

Kiedy czasem się boisz
I myśli zasłania szary cień
Będę Twoim światłem
Zamienię czarne noce w jasny dzień

Przytulę Twoje smutne oczy
Nie tylko dzisiaj wieczorem
Nie tylko zza oceanu wielkiego miasta
Nie tylko w każdy trudny wtorek

Nie będziesz tych nieszczęść
Sama już nigdy dźwigać
Obronię Cię przed deszczem nienawiści
Tarczę przed koszmarami będę trzymał

Niepokój każdy uciszę
Dla Ciebie na nowo pokoloruję świat
Mimo, że czasem jestem daleko
Zabiorę cały Twój smutek i strach

Miłość to nie tylko płomień serca
To także spokój ciepłych dłoni
Więc śpij już spokojnie Kochana
Przed wszystkim Cię ochronię

❤️
5
👍
0
0
💡
0
2
📖
2
1

Nie potrzeba mi

Nie potrzeba trudnych słów
Ani zimnych, pustych dni
Potrzebuję tylko Twoich myśli
Bym na nowo znów mógł żyć

Obiecać mogę Ci
Że jeszcze będzie lepszy czas
Złapię tylko oddech Twój
I wygramy jeszcze raz

Nie potrzebuję niczego więcej
Niż dotyku Twoich rąk
Może zgasnąć każda z gwiazd
Jak iskra, która wpadła w mrok

Dalej wszystko jedno
Co przynieść zechce los
Bo wtedy będę już czuł
Twój uśmiech, wzrok i głos

Nie wrócę już do milczenia
Do popiołu dawnych słów
Wolę zginąć od tej miłości
Niż żyć bez Ciebie znów

❤️
2
👍
1
0
💡
0
1
📖
1
2

Listy palone w ciszy

Szum niewypowiedzianych słów
Listów spalonych nim dotarły do nieba
Miejsce znów puste przy stole
Smak życia jak ostatni kawałek chleba

Tej zimy nie ma Cię jeszcze bardziej
I nie wolno mówić jak bardzo Cię kocham
Znów brakuje mi Twoich uśmiechów
Krople łez nadal ukryte w tęsknotach

Więc kocham Cię cicho, najciszej jak umiem
By świata nie zranić tą niemożliwą miłością
Noszę Cię w sercu jak nosi się smutek
Który karmi mnie jedyną z Tobą bliskością

A gdy zły czas się zakończy
Gdzie nic już nie rozdzieli serc ani duszy
Chociaż wtedy proszę mnie przytul
Bym w kolejną podróż mógł wreszcie wyruszyć

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
3
2

Gdy świat się skończył

Był sobie chłopiec
Co chciał być słońcem i księżycem
Marzeniom pasjansa nie stawiał
Spełniał listę nie swoich życzeń

Imię Jej utkał z mgły i światła
Kochał też mrok, co nie miał twarzy
Całował dłonie, których nie widział
Tylko o Niej ciągle marzył

Ale nadal był tylko cieniem
Co błąkał się bez tchu
Nazwiskiem bez żadnego brzmienia
Milczeniem w gąszczu słów

A potem nawet cisza
Zapomniała o jego utopijnym śnie
Starła jego życie w marny popiół
Na zawsze spoczął na samym dnie

Wcale nie chciał być pomnikiem
Ani nikt nie musiał jego imienia znać
Gdyby choć trochę ktoś go pokochał
Nie pozwoliłby mu tak po prostu spaść

❤️
4
👍
0
0
💡
0
1
📖
1
1

Dzień, który nie chciał być sobotą

Obudził się wcześniej
Niż czajniki szeptały w kuchniach
Zanim pierwszy tramwaj zwiedził miasto
Zatęsknił już do jutra

Na krześle siedziała sobota
W skarpetkach nie do pary
Czytała książkę
A może to był stos gazet starych?

Niedzielny płaszcz założył
I zapiął guziki na deszczu
W kieszeni pilne sprawy
Wiatr rozwiał na zimnym powietrzu

Poniedziałkowe słońce wziął do ręki
I białą na wtorek koszulę
Ze środy dodał kilka trosk
Czwartkowych porażek dołożył pulę

W piątek już usiadł spokojnie
By wreszcie się do Niej uśmiechać
Na miłość spojrzał choć na zdjęciu
Mimo, że wszystko wokół jest nie tak

I pomyślał smutny jak nigdy
Nie chcę by nadeszła kolejna sobota
Wtedy najbardziej za Tobą tęsknię
I najmocniej Cię wtedy kocham

❤️
5
👍
0
0
💡
0
2
📖
0
2

Nie jestem wtedy sam

W ciszy pustego pokoju
Gdy zegar tyka kubkiem z kawą
Gdy snów płynie rzeka
I gdy wstaję o piątej rano

Między szeptanymi słowami
Podczas czarnych długich nocy
Gdy nawet księżyc już zasnął
Gdy pamiętam tylko Twoje oczy

W każdym kroku ulicy
W każdym skradzionym oddechu
W łzach słonych od smutku
W kropli każdego uśmiechu

Nie jestem wtedy sam
I trzymam Twoją dłoń w myślach
Zawsze słyszę Twój ciepły głos
We wszystkich moich zmysłach

I czasem muszę się zatrzymać
Uśmiechnąć do pustego powietrza
Świat wtedy patrzy na mnie zdumiony
A ja tylko kochać Cię nie umiem przestać

❤️
6
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
0

Nie potrafię

Nie potrafię się z Tobą rozstać
I pomostów z myśli szukam
Jak za oceanem z Tobą być
Bez Ciebie trudna każda minuta

Gdybyś mogła zostać
Każda burza już dawno by ucichła
Choć nie mogę Cię zatrzymać
Twoja dłoń jak ostatnia przystań

Wiem, że moja miłość to mało
Ale sercem krzyczę by Cię zatrzymać
Bałem się powiedzieć, że Cię kocham
Bałem się, że to ostatnia wspólna godzina

Na ustach niedokończone „wróć”
I słowa tęsknoty przemilczane
Już wiem jak to jest kochać
Trudne nasze każde rozstanie

Wiem, że księżyc kiedyś odejdzie
I noc przestanie być łatwa
Ale już zawsze będę tylko Twój
Choćby miałaby być to noc ostatnia

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
1
12345