Kategoria: 1. Poezja

0

Tam gdzie myśl rozkwita

Witaj w dniu, który przynosi chmurkę lekkich piór na niebie, pławiącą się w szelestach ciepłego błękitu, jak zapowiedź czegoś łagodnego, co delikatnie dotknie serca. Do zatoki wyspy naszej świadomości przypływa test prawdy, spokojny, nieśpieszny, by nie wygniótł czasu, uniesień słodkich, serdecznych zachowań i refleksu światła, który, kiedy się rozpyli, zamienia się w tęczę uśmiechów namaszczonych ciepłem. Niech barwna kaskada słów i fala spojrzeń miłych stanie się dziś Twoją codziennością. Niechaj uśmiech śpiewa, przelicza, co dobre, wycieka kroplami, barwiąc wszystko wokół. Niech rozpisuje bycia kruchość na obecność, łamie oczywistość, by cień każdy rozkuć. Życzę Ci tego, co lgnie unikalnym pięknem, codziennym, cichym, lecz prawdziwym. Niech los obdarza Cię tym, co dobre, co spływa w chwile symfonią wzruszeń, dbając o to, by życie łatwiej zrozumieć. Niech uśmiech będzie Twoją ozdobą, nawet na przekór smutkom, które czasem gniotą. A garstka marzeń nieśmiałych, cichych, niech rozkłada się w Twoich myślach z uroczym wdziękiem. I oczywiście niech spełni się to, co w sercu ukryte, co zapuszcza tęsknym westchnieniem w duszę silne korzenie pragnień, tych gorących, wiernych, które czekają, by zakwitnąć dokładnie wtedy, gdy spojrzysz w niebo.

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
Prawdziwy kryminał | prawdziwty 0

Prawdziwy kryminał

   Prawdziwy kryminał

Jeśli w krótkim czasie człowiek czyta kilka kryminałów typu retro, a słynne PRL-owskie już takowymi nazwać można, to sam nie wie, jak je zrecenzować. Wszak wszystkie pisane były według tego samego schematu i odnaleźć w nich coś oryginalnego niezwykle trudno. Dlaczego zatem do dziś czyta się je z przyjemnością? Właśnie na to pytanie postaram się dziś odpowiedzieć. 
Przedmiotem analizy będzie kieszonkowe wydanie (jakże by inaczej!) opowieści Alberta Wojta „Prawdziwy mężczyzna”. Tym razem wydanie w papierze dość cienkim i mimo swej małej wielkości, tekst liczy 190 stron. Jest to zatem kryminał solidny i ciekawy (oczywiście!). Akcja rozgrywa się, mówić językiem filmowym, na dwóch planach: milicjanci i złodzieje. Wiemy, co dzieje się u jednych i co u drugich, a ci oczywiście nie wiedzą, co się dzieje u przeciwnika (standard przecież!). Taka zabawa narratora w przysłowiowego kota i myszkę sprawia, iż nie możemy się od książki oderwać. O choroba – myśli sobie czytelnik – gdyby oni wiedzieli, co też tamci knują to… to by kryminału nie było. Czytelnik oczywiście wie o tym, ale wcale nie zamierza ani jednym, ani drugim pomagać. Uśmiecha się pod nosem i przerzuca kartki, by zobaczyć jak też ludziska sobie radzą. Właśnie tak jest bowiem skonstruowany PRL-owski kryminał. W innych, bardziej ambitnych dziełach, czytelnik wciągany jest w tekst i marzy, by być uczestnikiem wydarzeń i podać rękę pokrzywdzonemu. A tu nie – siedzi sobie w fotelu i patrzy, co się będzie działo dalej.  I to jest fajne. To pozwala odpocząć (a jakże!). 
Przedmiotem przestępstwa są w „Prawdziwym….” ikony. Oj, oj, jaki to był popularny temat w dawnych czasach przed potopem (demokracji rzecz jasna!). Najpierw w jednym, potem w dwóch programach telewizyjnych mówiono bardzo często o złodziejach ikon, które kradziono głównie w Bieszczadach. W 1974 roku rozpoczęto słynną ongiś akcję „Bieszczady 40” i wpuszczono tam harcerzy, by odpoczywali i pomagali okolicznej ludności. Zdarzały się przypadki buntu tubylców przeciwko deptaniu połonin przez umundurowaną młodzież. I wtedy mówiono, że buntują się właśnie złodzieje ikon, bo harcerze psuli im interes. Zaraz, zaraz, ale ikony były też za Białymstokiem… O, mamy coś nowego w powieści Wojta! Żadne Bieszczady! Jedziemy z Białegostoku do Warszawy przez Zambrów (obwodnicy jeszcze nie było)! 
Kolejny ważny element kryminału – obalanie mitu, iż stare malowidła na desce to tylko w Bieszczadach (uczcie się młodzi!). Na Podlasiu, które bardzo dobrze znam, też są. Do dziś. Pytanie tylko, dlaczego dziś ich już się tak nałogowo nie kradnie, jak kiedyś? Moda minęła? W każdym razie w każdym (a jak!) kryminale z czasów minionych zawsze warto dopatrywać się czegoś nowego.  
I znowu siedzimy w fotelu, z góry lub z boku mruga do nas sztuczne światło, pijemy kawę i rozwiązujemy zagadkę. Akurat ta jest stosunkowo prosta, zwłaszcza dla znawcy starych opowieści o przestępcach. Ale czasami warto przenieść się w czasy, kiedy zło było złem, a dobro dobrem…. 
❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
0

wstęga

sekundy – niebiologiczne dzieci czasu
niczym liście tanecznej lipy
odpływają wraz z dłońmi
położonymi na czarnej rzece
maszyny śnią
w maszynie

wypestkowana ziemia
i zimna myśl jak żyletka
wycina w mózgu precyzyjne fraktale

jestem jednym końcem
szukającym drugiego
by nie powiedzieć: umarł
lecz: żył
jeśli tylko wszechświat się kiedyś powtórzy

odłożona śmierć
potrzebuje czasu
by stać się nowym początkiem

siebie

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
1

Za oceanem

Widok za oknem nie mój
Obcy czas i obce miejsce
Czy idąc wśród zamkniętych bram
Jest jeszcze chwila na szczęście?

Trudno jest tak żyć
Gdy jesteś daleko
Namalowany obraz w pamięci
Jedynie marną pociechą

Zimna kropla spadła
Czy może to był cały wodospad
Strzała wbita w serce
Ból razem z nadzieją przyniosła

Choć miłość nie zna odległości
I kilka kroków to dla niej ocean
Ostatni raz spojrzeć na Twoje zdjęcie
By bez Ciebie mój świat nie umierał

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

mój Mistrz

mój Mistrz jest najważniejszy ponieważ daje tchnienie
do życia, twórczości, nauki, podobnie jak Lech
legendy mogę pisać o ziemi, słowie, mocy, spojrzeniu

kim trzeba być, by wypowiedziane słowa nigdy nie straciły na jakości
wciąż brzmiały…

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
0

podróż

ruszyliśmy w podróż
zabraliśmy ze sobą
kilka wierszy
i smutków
wydobytych ze szczelin
minionego czasu
kawałek nieba
uchylonego w przyszłość
i odrobinę sekretnego
buntu

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

kolor mgły

droga ugięta pod ciężarem
liście niczym ciała
wybawione szarym tchnieniem

winny niewinny
czerń i biel
pomiędzy serce
pożegnania

znowu idę do ciebie
niosąc wybaczenie
światełko przebija się przez mgłę
twojego spojrzenia

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
Książka prezentowa | 993412 352x500 1

Książka prezentowa

Książka prezentowa

W jaki sposób wybieracie książki, które chcecie dać komuś w prezencie? Macie metodę, a może problem? Ja mam ten drugi. Jeśli jest to osoba dużo czytająca, to można podarować powieść, którą już czytała. W sumie mała bieda, bo ów prezent może stać się przechodni, czyli obdarowany przekaże go w prezencie innej osobie. Można też nie trafić z tematyką i prezent wyląduje na półce w bibliotece z utworami do bezpłatnego zabrania. Kiedyś postawiłam sobie pytanie, jaką książkę kupić, by zadowolić solenizanta… Pani w księgarni uśmiechnęła się i pokazała mi półkę z wydawnictwami albumowymi. I to było to. Dziś więc będzie o takich rzeczach na podstawie „Grzesznej cyganerii” Stefanii Krzysztofowicz – Kozakowskiej.
Jest to opowieść o szalonych latach przełomu XIX/XX wieku i nie mniej zwariowanym dwudziestoleciu międzywojennym. Dotyczy skandalistów tamtych lat czyli po prostu – artystów. Mottem są słowa „Skandal ma naturę emocjonalną, tak jak sztuka. Zarówno sztuka, jak i skandal są kwestią publiczną”. Nie ma więc sztuki bez skandalu, a skandal sztukę nakręca. I zaczynamy od najsłynniejszego polskiego skandalizującego obrazu – „Szał uniesień” z roku 1894 Władysława Podkowińskiego… kto zna historię sztuki, ten wie. Naga kobieta na koniu otworzyła nową erę w świecie artystów. Kolorowa reprodukcja otwiera liczący ponad 200 stron album. W środku – kolejne porcje widoków. Są obrazy, fotografie rzeźb, zdjęcia ich twórców. Nie trzeba czytać, wystarczy zająć się oglądaniem. Zmysłowe kobiety Tamary Łempickiej, intrygująca twórczość Zofii Stryjeńskiej, Maja Berezowska i jej ilustracje do „Dekamerona”… Oczywiście jest Stanisław Ignacy Witkiewicz, Stanisław Przybyszewski i nieco zapomniany Stanisław Szukalski. Możemy zatem oglądać i delektować się reprodukcjami najciekawszych dzieł malarskich. Pamiętajmy bowiem, iż każdy album wydany jest bardzo starannie. Tu nie ma przypadku. Okładka z reguły twarda, bardzo twarda, papier tzw. kredowy najwyższej jakości, by wszystko przykuwało oczy oglądającego.
A co z tekstem? – zapytacie. Oczywiście, jest, ale nie pełni on głównej roli. Mamy w tym wydawnictwie opowieści o wielu osobach, mamy przedstawione sytuacje, w których brały udział, a zasługują na miano skandali. Zaglądamy do kawiarń, pracowni malarskich. Każdy album ma treść ściśle związano z obrazem. Tutaj mamy sporo wiadomości na temat artystycznego życia w czasach przełomu stuleci. Autorka po prostu zebrała w jednym miejscu wiele mniej i bardziej znanych faktów z tamtych lat. Wybrała te, które do tematu pasowały. Segregacja materiału to w sumie ciężka praca. Może bardziej w stylu pozytywizmu niż romantyzmu, ale wymagająca posiadania wiedzy i umiejętności jej wykorzystania. Czy to artyzm? Pewnie nie. Bardziej sztuka użytkowa, ale bardzo pożyteczna.
Taką książkę, jak „Grzeszna cyganeria” można z powodzeniem dać komuś w prezencie. Znajdzie ona swoje miejsce na półce, a posiadacz będzie do niej zaglądał od czasu do czasu. Nie jest to bowiem pozycja literacka do przeczytania od razu, natychmiast. Z albumem nie rozstaniemy się szybko. Jeśli więc nie wiecie co kupić w prezencie – polecam książki prezentowe czyli albumy.

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1
1858687888990