na krawędzi snu
ona przyszła
jakby pamiętała to miejsce
z innego życia
brzeg podnosił się i opadał
jakby oddychał razem z nią
morze nie miało wody
tylko senną mgłę
on czekał
jak czekają ci
którzy już raz utracili miłość
nie było imion
nie było słów
tylko pamięć ciała
nie całowali się
rytuał nie zna pośpiechu
ich oczy nie szukały cudu
one nimi były
stali się kochankami
spóźnionymi o jedno życie
potem odeszła
nie w gniewie
nie w żalu
jakby ktoś przywołał ją
z innego brzegu
horyzont wchłonął
jej sylwetkę łagodnie
jakby czas zrezygnował z istnienia
on został
i czekał z nadzieją
że kiedyś
znów przyjdzie
Autorem wiersza "na krawędzi snu" – jest Bianka97. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Ja chyba też odejdę, nie wiem co się dzieje – nie mogę się zalogować, nie mogę nic tu dodać – a głosuję i piszę komentarze. Pozdrawiam.:(
Dlaczego odeszła? Nie znalazła cudu?Sny czasami wracają…