A na imię jej – Wdzięczność

O zachodzie słońca, już od samego patrzenia
łagodnieje wnętrze.
Trudno nazwać ten stan, gdy ta pomarańczowo-różowa poświata otula serce.

Momenty, chwile, krótkie kadry – niczym mgła, nachodzą, przenikają i odchodzą “gdzieś tam głęboko” – by o wschodzie słońca wstać, ponownie przyciągnąć źrenice, przyjąć ten dar, spacerem przejść przez wnętrze (…)

Jesteśmy w drodze, każdego dnia.
A o zachodzie słońca, już od samego patrzenia łagodnieje wnętrze (…)

❤️
2
👍
1
0
💡
0
0
📖
0