Otagowano: Wiersze o codzienności
ja i słowa
wspólne terytorium
niepodzielone przecinkiem
one wiedzą
kiedy milczę naprawdę
z liter robię sobie schron
one ze mnie głoskę,
która drży, gdy ktoś czyta
czasem buntują się
nie chcą być miękkie
ale nocą
układają się we mnie
jak koty
w ciepłe zdania
czy to już ten moment
gdy serce pęka bez dźwięku
a myśl próbuje jeszcze raz
rozchylić zamknięte drzwi?
czy zdążę spojrzeć w niebo
nim całkiem zapomnę jego kolor
czy ono w ogóle pamięta
że ktoś tu chciał się odbić w błękicie?
czy słowa mogą umrzeć we mnie,
nie wydane, nieusłyszane,
jak ptaki, którym nikt nie otworzył klatki?
czy zdążę jeszcze zadrżeć,
nim wszystko się wypali,
czy zostanie po mnie tylko
ciepło dłoni,
której nie było komu trzymać?
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.
Miło Ciebie widzieć i czytać... Pozdrawiam :)