śniość
wy śniłam
mam mowę
ciała
wpływ ogólnoustrojowy
układ rąbkowy i brzeżny
posłannictwo
do woli
cudzej
moja limbiczna twarz
czeka w oknie
zachowań
a obojętne
niewzruszone
rozchwiane okiennice na wietrze
sobie
współczesna twórczość literacka w świetle historii
lepiej ci było
nie zaczynać
tej gry szaleństwa
słów bez opamiętania
nieważne…
gubiąc ramiona
co w duszy tkwią
otwierając pragnienia
na zawsze
ważne…
nie dla ciebie
planety moich słońc
w kwitnącym ogrodzie
jednej róży
miejscu
na jeden
najcenniejszy kwiat
i mosty uchylone wstecz
gdyż litość bólu
w korzeniach miłości
wytycza dobre ścieżki
łagodzi każdy klimat przerażenia
smutku i radości łez
by żyć
———————-
widziałem na spacerze
dla własnej przyjemności
chore ograniczenie
zechce ubezwłasnowolnić
bodaj muchę w locie
trzeba ateistom kawę na ławę
inaczej nie dostrzegają
sensu w sensie
rymy słów i wstydu
skutecznie ranią serca
strofy czarnych skrzydeł
nie docierają do brzegów pragnień
gdyż karmią oddechem niepewności
każdego dnia dopisują niewiadome
formy potępień samotności
pomijają światło ramion – które chroni
przed bólem rozdygotanych głośno bijących
rozpadających się serc
o zachodzie i wschodzie
doba ma dziesięć przykazań
i dwadzieścia cztery godziny kłamstw
i dłoń twoja
spod pióra
co niesie wersy
spleciony deszczy aksamit
w słów latarni brzmiących
obecnością skrząc chwile
by uderzyć w serce
mają zawsze
niemy koniec
w początku zdarzeń
niczym podmuch
w twój mały świat
i mój
( jaka to przyjaźń ? )
przecież mnie lekceważysz
traktujesz jak powietrze
opcję na wszelki wypadek
gdy będziesz w totalnym dołku
wewnętrznie rozbita i pokonana
przez nałóg lub złe skłonności
ty wiesz że zrozumiem wszystko
umiem przebaczyć drogę pokazać
przykryć uśmiechem to
co tak bardzo zraniło
jednak wszystko ma swój czas
popełniasz te same błędy
a ja jestem tym zmęczona
i blizny się nie chcą zagoić
przestaję dbać o relacje
szczególnie te jednostronne
nie chcę być wciąż niewidzialna
zaczęłam stawiać granice
nie będę nikogo tłumaczyć
i nie pozwolę się ranić
/ odejdę od ciebie wierszami /
czuję się bezpieczna
bo jesteś daleko
nie wiem jak zareaguję
kiedy staniesz w drzwiach
czy serce nie zadrży
gdy wyciągniesz ręce
albo mnie przytulisz
rozbroisz dotykiem
nie chcę ryzykować
więc cię nie zapraszam
już nie dam się nabrać
na te gładkie słówka
więc nie próbuj więcej
postawić na swoim
milczenie mą tarczą
nie dam się już złamać
... Będzie tęsknotą... ukrytą pomiędzy wierszami... Pozdrawiam :)
sildenafil treatment contexts sildenafil treatment contexts
this guide to how sildenafil works this guide to how sildenafil works
information on sildenafil and ED information on sildenafil and ED
Your observation, "Wnuk słucha z zainteresowaniem, czeka na dalszy ciąg, znakomicie pamięta fabułę." makes me wonder whether the continuing adventure…
Ciekawy wiersz. Podoba mi się! Pozdrawiam :)
Czytając Twoje wiersze mam podobne odczucia jak Lydia. Pozdrawiam :).
Cieszę się i pozdrawiam.
Bardzo mi bliski. To juz Twój kolejny. Pozdrawiam ciepło.
Sildenafil vs Avanafil Onset Profile Sildenafil vs Avanafil Onset Profile
Bez znajomości matmy ani rusz... a ja już nie pamiętam równań...
W Twojej myśli wszystko się zgadza... Tak jest po prostu...
🧡
Sildenafil vs Cialis Duration Overview Page Sildenafil vs Cialis Duration Overview Page