Autor: Lydia

1

*******

pod ziemią
nasiono pęka

łodyga drży
lecz wspina się ku górze

liść rozwija się
choć nie wie
czyje dłonie
go dosięgną

kwiat rozchyla płatki
bez pewności
że spotka spojrzenie

korzeń w popiele
zielony oddech
w stronę nieznanego

❤️
2
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Letnie haiku

upalny poranek

trawa miękka pod stopami

cień tuli kwiaty

 

wiatr niesie zapach

słońce topi letni sen

cisza śpiewa wśród liści

 

 

❤️
2
👍
3
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
1
0

Iskierki

Małe radości

rosną w szczelinach dnia

jak dzikie fiołki

kwitnące bez przymusu

Ciepło kubka w dłoniach

jest jak dowód

że świat potrafi trwać

w prostych gestach.

Śmiech przypadkowego dziecka

otwiera przestrzeń w sercu

jak klucz do dawno zamkniętego ogrodu.

Zapach chleba,

który ktoś właśnie piecze,

mówi więcej o miłości

niż wszystkie wielkie słowa.

Drobne chwile

są jak ukryte gwiazdy,

niewidoczne w blasku dnia,

a jednak niosą niebo.

 

28.11.2021

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Puls

Jest jak oddech

który unosi się

pod skórą chwili

 

W jego obecności

świat zwęża się

do ciepła dłoni,

drżenia powiek.

 

Jest niewidoczny

a jednak wszystko

kręci się

wokół jego ciszy

 

To w nim

każde jutro

nabiera znaczeń

jakby życie

uczyło się mówić

od nowa.

 

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
1

Impresja półmroku

Noc wisi

jak kropla tuszu

rozlana na płótnie.

 

Gwiazdy

rozmyte punkty

drżącego światła

 

Cienie drzew

przypominają

niezapisane litery

 

Cisza pęcznieje

jak farba

na wilgotnym pędzlu

 

Świat śni się

w półtonach

znikając w sobie

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Jesień

Wżdy liście sypią się z drzewa,

wiatry huczą, gęsta mgława,

słonce blednie, ćmi się zorza,

ćwiek deszczowy w ziemię wtłocza.

 

W sadzie jabłko się toczy,

smętna radość w chłodnej nocy,

zda się, iż świat w żałość stawa,

a jednak w sercu

cisza łaskawa.

 

20.10.2020

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

****

wstaję

z niedokończonego snu

 

ciało

nie moje

jakby ktoś

zostawił je

w kącie świata

 

w lustrze

drży twarz

zrobiona z soli

 

czyjeś oczy

patrzą przez moje

nic nie mówią

 

czasem

szeptem

wracam do środka

tam gdzie się

kiedyś kończyłam

 

i uczę się

od nowa

być

nie będąc

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
0

Nieznany stan skupienia

nie złożono tu ziemi
ani niebo nie zna brzegów

ruch nie zakłada celu
ani początku

pojęcia rozciągają się
aż stają się przezroczyste

forma próbuje pamiętać siebie
ale pamięć już nie należy do ciała

gęstość chwili
zmienna bez komunikatu

❤️
1
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
– 1 – 2 – 3 – 4 – 5 –