Poezję trudno czytać, tym bardziej komentować. Zwłaszcza autorów, o których wciąż się mówi. Czasami jednak potrzeba powrotu do klasyki bywa silniejsza i przyciąga ku sobie. Tak było z tomikiem „Poezje” Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. Sięgnęłam po niego z sentymentu — i nie żałuję.
Czytałam wolno, fragmentami. Trochę jak u Cortázara — pograłam w klasy. Wybierałam wiersze, które już znałam, próbując wychwycić sens. Im dalej brnęłam, tym wyraźniej zaczęłam wyczuwać melodyjność pióra autorki. I to chyba wskazówka dla czytania poezji: zwolnić. Liryka ma swoje prawa, którym pośpiech przeczy. Pozwoliłam sobie popłynąć. Przyznaję — to był przyjemny rejs.
O czym opowiadała lektura? Przede wszystkim o miłości, emocjach, podróżach. Autorka połączyła te wewnętrzne stany z przyrodą i własnym doświadczeniem. Drobiazgami, które tutaj nabierają głębi: komar w sypialni kochanków, płatek śniegu za oknem, zapach deszczu wieczorową porą, listy i cisza. Co ważne — nie zmęczyła trudnymi metaforami ani dłużyzną. Ten minimalizm w przekazie spodobał mi się najbardziej: prosty, szczery, trafiony w punkt.
W tomiku nie zabrakło również trudniejszych tematów — rozstania, śmierci, zdrady — ale zostały one wyważone i pozwoliły nabrać dystansu do kolejnych historii.
Książka została przepięknie wydana. Wytłuszczone złotem litery, podłużne blaszki liścia wijące się wzdłuż okładki, kwiaty i miejscami wybarwiony fiolet. Również wnętrze dopracowano w detalach. Każdy wiersz otrzymał osobną stronę oraz dedykowaną grafikę. Przyjemna dla oka czcionka i lekko pożółkły papier dopełniają całości.
Tomik „Poezje” to podróż przez wewnętrzne światy autorki. Tak bliskie temu, czym dziś wypełnia się strofy wierszy, a równocześnie zupełnie inne. Forma, kontekst społeczno-historyczny, budowa… Wcale nie tak łatwo napisać klasyczny wiersz, który nie trąciłby kiczem. Zachować rytmiczność sylab, antyczne korzenie i akcenty postawione w odpowiednich miejscach — tym bardziej kontakt z dobrym źródłem ubogaca językowo.
Pomimo upływu lat, elementy, o których wspomniałam, nie tracą wartości przesłania — podobnie jak same treści. Szczęście zawsze pozostanie szczęściem, a smutek będzie smakował tak samo. Ze szczyptą humoru i skrajnym fatalizmem Jasnorzewskiej — pozostaną w pamięci.
Warto sięgać po takie klasyki. Dają perspektywę na twórczość innych pisarzy, ale też… koją. Czytałam ostatnio różne antologie poezji i próbowałam dostrzec tę delikatną granicę: ponadczasowości czy nudy. Przerostu formy nad treścią albo ambicji autora, który stworzył teksty niemal niemożliwe do interpretacji — zbyt trudne i zawiłe. Nie było to łatwe, zwłaszcza biorąc pod uwagę łatki teorii. Ale wniosek wysunął się zasadniczy: jeśli coś jest piękne w odczuciu czytelnika, to piękne pozostanie. Bez względu na opinie innych i modę. A wiersze tej poetki po prostu czytało mi się dobrze. Nie wszystkie do mnie trafiły, ale całość pozostawiła uśmiech, ciepło nostalgii i refleksję. Czyli to, czego w liryce szukam. Wytchnienia.
Podobno „można żyć bez powietrza” — jak napisała poetka — ale ja bym w to za bardzo nie wierzyła. Z pewnością nie można żyć bez dobrej i wartościowej lektury. Zwłaszcza że między wersami (niektórymi) wszystko wygląda jakoś lepiej. Podobnych cytatów w „Poezji” znalazłam sporo.
To ciekawe, ile treści można wynieść z tomiku wierszy. Pozornie lekkiego, napisanego w znanej estetyce, a jednak zaskakującego świeżością. Lubię zapach tych słów i z pewnością jeszcze do nich wrócę. Krótko mówiąc — chyba się trochę uzależniłam.
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.
Myślałam podobnie, jak m.M, że to byłoby nadużycie wpisywanie swoich przemyśleń w kategorię wierszy. Pozdrawiam :)
tadalafil ED information tadalafil ED information
Swoich przemyśleń, nie traktowałam nigdy jako wierszy, bo uznałam, że to spore nadużycie, chociaż forma zapisu może na to wskazywać.…
Piękny tekst. Piękna muzyka Szeptuchy. Miałam okazję zobaczyć i usłyszeć zespół na żywo. Są cudowni.