Otagowano: baśń

Szpieg z Krainy Deszczowców i inni .... | mi 0

Szpieg z Krainy Deszczowców i inni ….

Szpieg z Krainy Deszczowców i inni…

Ponownie wróćmy do czasów dzieciństwa… mojego oczywiście. Kolejna lektura do nadrobienia – Stanisław Pagaczewski „Misja profesora Gąbki”….
Mojemu pokoleniu profesor Gąbka kojarzy się jednoznacznie. Nastąpiło jego porwanie z kraju rządzonego przez króla Kraka. Na ratunek ruszył Smok Wawelski, bo jakże by inaczej mogło być. Towarzyszy mu kucharz Bartolini Bartłomiej. Ich śladem podąża tajemniczy Don Pedro, szpieg z krainy Deszczowców. To wszystko było najpierw w książce, a potem w niezwykle popularnym serialu animowanym pod tym samym tytułem „Porwanie Baltazara Gąbki”. Tu obejrzyjcie sobie … https://www.youtube.com/watch?v=ac_tAL1fpQ8&list=PLk5Hv-PpvUspbrS_xZSz6MlfLb38HtKrQ
Oczywiście serial był w ramach „Dobranocki”. Dorównał popularnością „Bolkowi i Lolkowi”. Niektórzy nawet mówili, na podwórku oczywiście, że jest lepszy. Miał bowiem inną konstrukcję. Każdy odcinek o chłopcach był osobną opowieścią. Natomiast ten ze Smokiem trzymał w napięciu. Był fabularną całością. Wszyscy czekaliśmy na kolejny odcinek, żeby poznać dalsze losy wielkiej wyprawy. W sumie jak w serialach dla dorosłych. Do tego ten wątek kryminalny, czyli porwanie. Emocji było co niemiara.
Oczywiście biegaliśmy do biblioteki po książkę. Czytaliśmy, ale jakoś nikt nie zdradził tajemnicy, jak to się skończy. Kiedy pojawiła się druga książka z naszymi bohaterami, byłam już za stara na takie opowieści. W wieku senioralnym czas jest na wszystko.
„Misja profesora Gąbki” powiela schematy z poprzedniej opowieści. Tym razem profesor rusza na wyprawę mająca na celu badanie mypingów, takich sobie zwierzątek podobnych do piesków. W wyprawie towarzyszą mu oczywiście bohaterowie pierwszej części – Smok i Bartolini. Do tego mamy kilku innych. Ale oczywiście musi być coś kryminalnego… Oto z więzienia ucieka Debiliusz Rudobrody, taki zły facet z Krainy Deszczowców… Co wymyśli? Kogo będzie chciał przechytrzyć?
Oczywiście naszych bohaterów spotyka masa ciekawych przygód w ciekawych miejscach. Kraina Kwitnącego Krokusa, Nasturcja to nowe miejsca na mapie krainy stworzonej przez Pagaczewskiego. Uśmiechamy się, bawimy i trzymamy kciuki za naszych bohaterów.
W trakcie czytania zaległej lektury z dzieciństwa pomyślałam o współczesnych dzieciach, głównie w postaci mego wnuka, który wkrótce rozpocznie naukę w I klasie… Póki co na dobranoc czytają mu opowieści rodzice lub babcia, kiedy akurat usypia go do snu. Są to jednak inne książki niż te z mego dzieciństwa. Już nie bajki i baśnie… Te były kiedyś w przedszkolu. Teraz czytamy pierwszą część przygód „Harrego Pottera”. Wnuk słucha z zainteresowaniem, czeka na dalszy ciąg, znakomicie pamięta fabułę. Ciekawe czy przygody Smoka Wawelskiego w wydaniu Stanisława Pagaczewskiego spodobałyby się mu? Może babcia spróbuje?

❤️
0
👍
1
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0
Cudowna podróż | c 0

Cudowna podróż

Cudowna podróż

Jeśli wierzyć Wikipedii, Selma Lagerlof napisała „Cudowną podróż” na zamówienie, jako podręcznik do nauki geografii Szwecji, oczywiście dla dzieci. Musiał być genialny, skoro przetłumaczona go na ponad 50 języków. „Cudowna…” ukazała się w 1907 roku, a pierwsze jej wydanie w języku polskim było w 1910. Niezwykle szybko jak na początek dwudziestego wieku. Od tego czasu napisano o niej bardzo dużo. Autorka w 1909 otrzymała literacką nagrodę Nobla i jako pierwsza kobieta została członkinią Akademii Szwedzkiej, przyznającej od 1901 właśnie Nobla w dziedzinie literatury. Czy można więc napisać coś nowego, odkrywczego o przedziwnej opowieści o podróży Nilsa, zamienionego w krasnoludka, niesionego na skrzydłach gąsiora Marcina przez Szwecję? Na pewno należy potwierdzić, że jest to książka genialna, niezwykły podręcznik pozwalający na poznanie swego kraju przez dzieci w czasach, kiedy internetu nie było, ba, kiedy wynalazek braci Lumiere, zwany filmem, dopiero raczkował.
Ubranie wiedzy w płaszcz legend i baśni nowością właściwie nie był nawet wówczas. Właśnie tego typu opowieści uczyły dzieci odpowiedniego zachowania, pokazywały świat „za górami, za lasami”. Baba Jaga z opowieści o Jasiu i Małgosi, spisanej w 1812 roku przez braci Grimm, nadal straszy dzieci i uczy – „Nie rozmawiaj z nieznajomymi”. Mądrość ważna do dziś. Utwór Lagerlof idzie o kilka kroków do przodu. Autorka umieszcza w nim opowieści związane bezpośrednio z obszarem Szwecji, który opisuje. Oprócz świata fantazji, jest również świat realny. Oto gęsiarka Aza i jej braciszek Mats szukają swego ojca. W czasie długiej wędrówki chłopiec umiera. Ale dobrzy ludzie wskazują dziewczynce kierunek dalszej wędrówki. Docieramy wraz z nią do Laponii. Patrzymy na ciężka pracę rybaków, poznajemy dobrych ludzi i odnajdujemy Jona Assarssona. Wzruszająca opowieść o miłości, tęsknocie i radości odnalezienia.
Po „Cudowną podróż” sięgnęłam będąc już … na emeryturze. Dlaczego tak późno? Jako dziecko przerażała mnie objętość książki, dwa duże tomy formatu prawie A4, stały na półce z baśniami w dzielnicowej bibliotece. Pani bibliotekarka wielokrotnie zachęcała mnie, bym wypożyczyła, bo warto, bo to piękna opowieść. A potem przestałam czytać baśnie, bo to obciach. Wiadomo człowiek był już w wyższych klasach szkoły podstawowej. Często patrzyłam na wznawiane wydania, czytałam o książce, ale po nią nie sięgałam.
Dobrze się stało. Jako dziecko zapewne nie uchwyciłabym pełnego sensu opowieści. Do nich trzeba po prostu dorosnąć lub czytać je powoli. Co jakiś czas jedną, dwie… Najlepiej gdyby robił to jakiś dorosły, który usypia dziecko czytaniem bajek. Jest wtedy czas na spokojne delektowanie się pięknym tekstem. Są bowiem utwory, które trzeba czytać tylko w dzieciństwie i takie, do których dziecko musi dorosnąć…

❤️
1
👍
0
⭐
0
💡
0
❗
0
📖
0