Powrotu nie ma….
Powrotu nie ma
W dzisiejszych trudnych czasach masowo powinno się drukować i czytać powieści Ericha Marii Remarque’a. Posępny mroczny nastrój i antywojenna wymowa powinny nam, ludziom z początku XXI wieku, dać sporo do myślenia. Minęło 100 lat od powstania najważniejszych utworów tego pisarza, a ludzkość nic się nie zmieniła. Nadal kocha wojny, nadal rzuca pompatycznymi hasłami o ideach, które w obliczu śmierci, zabijania człowieka przez człowieka są niczym. Nadal wielki świat polityki wykorzystuje maluczkich tej planety, by zabijali się wzajemnie. A nawet jeśli na moment walka się skończy, wojna w człowieku ciągle trwa. O tym właśnie jest „Droga powrotna”, kontynuacja najsłynniejszej powieści niemieckiego pisarza „Na zachodzie bez zmian”.
Oto następuje koniec. W okopach cisza. Nikt nie strzela. Można wyjść i dojść bezpiecznie do miejsca, z którego wyślą do domu. A czy w ogóle jest jeszcze jakiś dom? Mówią, że tak. Na drogę dostaje się nowy mundur. Nie, nie nowy. Stary, tyle tylko, że wyprany. Nowe mundury, nową bieliznę dostają ci, co do walki kierowali żołnierzy. Teraz pociąg. Teraz jazda. Dlaczego nic nie cieszy? Gdzie ten wybuch radości, który miał nastąpić po ogłoszeniu zawieszenia broni? Gdzie entuzjazm wracających do domu żołnierzy? Dom…. Co to w ogóle jest?
I tak trafiamy z naszymi bohaterami do miejsca, z którego wyruszyli na wielką wojnę mającą przynieść im chwałę. Głoszono wtedy wielkie hasła patriotyczne, nawoływano do walki z odwiecznym wrogiem. Wróg okazał się być normalnym człowiekiem. O hasłach szybko zapomniano w obliczu siedzenia w okopach i bieganiu w krzaki z powodu biegunki krwotocznej. Więc jest dziwnie. Nauczyciel, który odprawiał przed laty swych uczniów głośnymi odezwami o miłości do ojczystej ziemi, teraz też próbuje krzyczeć. Wychwala dzielność. Odwagę. Poświęcenie. Nie wie jednak, że mówi do innych ludzi. Tych skażonych przez wojnę. Tych, co zabijali. Tych, co cierpieli. Nie jesteśmy tymi, którzy byli. Wojna zmieniła nas w kogoś innego. Sami nie potrafimy sobie odpowiedzieć w kogo. Najbliżsi też to widzą. Synku, zmieniłeś się – szepcze matka. Zabiłem tego człowieka, bo miałem powód. Czym zadanie tej śmierci odbiega od tamtych, wielu, kiedy strzelałem na polu wojny. Bo wojny nie ma? Jest.
Z wojny nie ma powrotu. Wojna zostaje w człowieku niezależnie od tego, po której stronie walczył. Nikt do końca sobie z nią nie poradzi. Można uczyć dzieci czytania i pisania, ale jaki to ma sens, jeśli kiedyś pójdą na wojnę?
„Droga powrotna” należy do mniej znanych powieści Remarque’a. Moim zdaniem jest jednak bardziej wstrząsająca od pozostałych. Pokazuje właśnie najmroczniejszą stronę walki na polu bitwy – brak powrotu. Żołnierz na tym polu zostaje. Czasami jako osoba umarła, której świat jest obojętny. Czasami jako ktoś, kto mentalnie nigdy do domu nie powrócił. Obojętnych nie ma.
Autorem recenzje książek "Powrotu nie ma...." – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.