martwe oddechy

dla włas­nej przyjemności
cho­re og­ra­nicze­nie
zechce ubezwłas­no­wol­nić
bo­daj muchę w locie

trze­ba ateis­tom kawę na ławę
inaczej nie dos­trze­gają
sen­su w sen­sie

ry­my słów i wstydu
sku­tecznie ra­nią serca

stro­fy czar­nych skrzydeł
nie do­cierają do brzegów pragnień
gdyż kar­mią od­dechem niepewności
każde­go dnia do­pisują niewiadome

for­my potępień samotności
po­mijają światło ra­mion – które chroni
przed bólem roz­dy­gota­nych głośno bijących
roz­pa­dających się serc

o zachodzie i wschodzie
do­ba ma dziesięć przykazań
i dwadzieścia czte­ry godzi­ny kłamstw

❤️
6
👍
1
1
💡
1
1
📖
0

Autorem wiersza "martwe oddechy" – jest blindniemy. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
m.M

Post nie_bo

Boże utulenie
przenika serce
A Boża Miłość
zasiada do stołu
z każdym
(grzesznikiem)
pod niebem
(…)

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x