martwe oddechy
dla własnej przyjemności
chore ograniczenie
zechce ubezwłasnowolnić
bodaj muchę w locie
trzeba ateistom kawę na ławę
inaczej nie dostrzegają
sensu w sensie
rymy słów i wstydu
skutecznie ranią serca
strofy czarnych skrzydeł
nie docierają do brzegów pragnień
gdyż karmią oddechem niepewności
każdego dnia dopisują niewiadome
formy potępień samotności
pomijają światło ramion – które chroni
przed bólem rozdygotanych głośno bijących
rozpadających się serc
o zachodzie i wschodzie
doba ma dziesięć przykazań
i dwadzieścia cztery godziny kłamstw
Autorem wiersza "martwe oddechy" – jest blindniemy. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Post nie_bo
Boże utulenie
przenika serce
A Boża Miłość
zasiada do stołu
z każdym
(grzesznikiem)
pod niebem
(…)