Otagowano: myśli

1

martwe oddechy

dla włas­nej przyjemności
cho­re og­ra­nicze­nie
zechce ubezwłas­no­wol­nić
bo­daj muchę w locie

trze­ba ateis­tom kawę na ławę
inaczej nie dos­trze­gają
sen­su w sen­sie

ry­my słów i wstydu
sku­tecznie ra­nią serca

stro­fy czar­nych skrzydeł
nie do­cierają do brzegów pragnień
gdyż kar­mią od­dechem niepewności
każde­go dnia do­pisują niewiadome

for­my potępień samotności
po­mijają światło ra­mion – które chroni
przed bólem roz­dy­gota­nych głośno bijących
roz­pa­dających się serc

o zachodzie i wschodzie
do­ba ma dziesięć przykazań
i dwadzieścia czte­ry godzi­ny kłamstw

❤️
5
👍
1
1
💡
1
1
📖
0
0

krople słów

i dłoń twoja

spod pióra
co niesie wersy

sple­ciony deszczy aksamit

w słów la­tar­ni brzmiących
obec­nością skrząc chwile
by uderzyć w serce

mają zawsze
niemy ko­niec
w początku zdarzeń

niczym podmuch
w twój mały świat

i mój

❤️
3
👍
1
0
💡
1
0
📖
0
0

lazurowy świt oczu

codzien­ność
to łapa­nie chwil
które so­bie ce­nisz
by żyć

doznania skłaniają
do ciągłego kosztowania

pocieszenie
pobudza do dalszej drogi
by nie wystudzić serca

warkoczem słów
zaplata się najpiękniej

widzieć człowieka
jest dob­rze tak – by czasem
nie przy­bić mu rąk

dotykiem skrzydeł mów
sercem wyszeptaj

otwarte dłonie

❤️
5
👍
1
2
💡
1
1
📖
0
1

zamyślenie

ma się to co się kocha
mniej­sza o szczegóły
wte­dy wszys­tkim* to jest

co zap­ragnąłem w tobie
wzro­kiem zja­dam co dnia
chłonę każde spojrzenie

wpi­suję żar­tem powagą
niemym pragnieniem
między dłońmi bliskość

przepływa prze­ze mnie
jak me­lodia w s z y s t k o

wgry­zam się w te myśli
poczułem chłód i żar
drasnąłem zębem śmierć
przym­rużyła oczy

zro­zu­miała że kocham

od­puściła na potem

❤️
3
👍
2
1
💡
3
1
📖
0
0

krawędź bieli

zawsze
gdy jes­teś w swoim świecie
dłonie przy­tulają moc­niej
ges­tem i mową umysłu najprościej

chwilą – wy­razić pragną wszys­tko
i słów nie pot­rze­ba gdy tak blisko
usta po­całun­kiem mówią
ro­zis­krzo­ne oczy każdy gest śledzą

gdy przym­knięte tą chwilą
jaszcze więcej mówią
i wciąż bez lęku do­tyk czują
na­wet to – cze­go już nie widzą

gdy ciągle jeszcze w bieli
po­woli wiat­rem zni­kam w czerni
w odcieniu – głębokiego wejrzenia
znowu podnoszę pierwsze
słowo

najważniejsze

❤️
4
👍
0
0
💡
1
0
📖
2
0

zawsze… nie umiera nigdy

spóźnione bicie serc
nie dotyka prawdy

rozgrzesza tylko siebie
zamiera

nazbyt cenię uśmiech
nie potrzeba iskry
by ogień wzniecić

gdyż nad każdą głową
głęboko otwarte niebo
bez słów i szeptów

miłość przytulenia
n u c i

❤️
3
👍
0
1
💡
1
0
📖
1
0

nie/ważne

wiem
ile muszę
os­trą krawędzią
wy­biec przed siebie
by nie spot­kać twoich dłoni
roz­dy­gota­ne serc czerwienie
zat­rzaśniętych drzwi oczu
kiedy świat nie widzi
bo mrugnął
właśnie

nieważne

wiem
ile trze­ba w tym
wszys­tkim harmonii
by spros­tać pokusom
fałszy­wych chwil
osobności*
gdy słowem
wgry­zam się
w twą szyję
przy uchu – wiatrem
ech…
nie wkładaj nic
by sza­ty drzeć
szko­da twych ust
w pier­siach od­dechu
i twoich łez

…w a ż n e

gdyż pocałunek
w każdej formie
dochodzi
z a w s z e

————————–
…widziałem na spacerze

❤️
4
👍
2
1
💡
1
1
📖
0
0

punkt wschodu

naj­pierw falą weszły cycki
us­ta wy­ra­zis­te namiętne
żuły gumę
oczy słały is­kry nie wiado­mo komu
ob­cas wys­tu­ki­wał tętno kroków bioder
zwiew­na suk­nia tańczyła na niej
wal­ca z li­nią ud

po pros­tu arcydzieło
choć uro­da – przeciętna

wiatr włosów na chwilę
przysłonił lico
nikt nie zauważył
na ho­ryzon­cie zachodu
pot­knęła się za rogiem
zaszła
o czte­ry mosty
za daleko

—————————
…widziłem na spacerze

❤️
5
👍
2
1
💡
1
1
📖
0
1234