Déjà vu – apofenia
ona… zbierała okruchy
…
czym jest lęk pragnienia
nigdy nie ugaszonego
gdy stoisz przy pełnej studni
czym
słowa błyskotki natężenie woli
brzegi dotknięć ty i jaźń
strefa komfortu intencji zła
tam gdzie spadają skrzydła aniołów
okaleczone prawdy zwodzą
tworząc najbardziej udane kłamstwa
…
gdy cisza robi się coraz głośniejsza
czas to droga… by dojrzeć m i ł o ś ć
gdyż nie masz niczego na zawsze
i… jest
oddech przestrzeni wiatr niebios
wspólna radość i samotność
pomieszczona w sercu
…
ta dziewczynka
zbierała okruchy miłości
w spojrzeniach
…a
te łzy obeschłe raz jeszcze
gdy wszystkie klękną
na kolanach odnajdują raj
Autorem wiersza "Déjà vu – apofenia" – jest blindniemy. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.