Można się pomylić

Tytuł książki: Mylne tropy

Można się pomylić

Według recenzji okładkowo – stronicowych, „Mylne tropy” Marshy Qualey to książka przeznaczona dla młodzieży. W związku z tym, że robię się coraz starsza i coraz bliżej mi do tego, no tam, zejścia, postanowiłam przeczytać. Na starość wraca się do lat, gdy piło się cienkie wino i paliło „Sporty”… Przypomniałam sobie również, że jako nauczyciel często zachodziłam do biblioteki i prosiłam o książkę z gatunku „co to teraz młodzież czyta”. W ten sposób trafiłam na rewelacyjną powieść „Gwiazd naszych wina” Johana Greena. Co będzie teraz?
Cóż, raczej kiepsko było. Powieść niezbyt długa, 138 stron, na okładce napis „Przygody i tajemnice”, a w środku… Pozornie wydaje się, że jest wszystko. Bohaterka to Barrie – nastolatka z rozbitej rodziny. Są zatem już dwie przyczyny, które skomplikują jej życie. Teraz akurat musi przebywać z mamą. Ta natomiast jest byłą więźniarką, karę odbyła, ale nadal zadaje się z koleżankami spod celi. Takimi samymi jak ona. W sumie nic złego nie robią, chociaż grzebią przy głowach, ale łatwo im nie jest. Piętno odbytej kary wisi nad nimi nieustannie. Do tego w sąsiedztwie popełnione zostają morderstwa i wiadomo, na kogo rzuca się ich cień. Nasza bohaterka w to nie wierzy i niucha, kto by tu mógł zabić. Może ten? Może tamten?
Do akcji wkracza centrum pomocy bezdomnym i zagubionym i pani nazywana „wielebną”. Ta też swoje za uszami ma. Często jej pomoc polega na niemówieniu o uczynkach swych podopiecznych. Czasami tak trzeba.
Są jeszcze stare książki, stare fotografie i nowe historie z nimi związane, które tworzy główna bohaterka. Jest też oczywiście rozwiązanie zagadki kryminalnej.
Jednym słowem wydawałoby się, że wszystko w tej niewielkiej książeczce jest. Okazuje się, że jednak nie. Treść niekoniecznie musi zawierać wszystkie ważne elementy. Musi mieć to „coś”, czym przytrzyma czytelnika przy sobie.
Według mnie opowieści Qualey tego właśnie zabrakło. Nawet rozwiązanie intrygi nie okazało się zaskakujące, chociaż niby być powinno. Treść nuży. Jakoś nie potrafiłam współczuć nastolatce, ani jej potępiać, ani zainteresować się tym, co robi. Dziewczyna szukająca swego miejsca na planecie była jakaś taka nijaka. Jej nastoletni bunt też o żaden dreszcz mnie nie przyprawił. Nie wyglądała na zrozpaczoną. Na walczącą z rzeczywistością też nie. „Szara myszka”?. Nie, nie, też sporo jej do tego brakowało.
W jednej z recenzji wyczytałam, że wszystkie postacie w tej książce są plastikowe. Zgadzam się z tą opinią. Dodam jeszcze, że jest to plastik średniego gatunku.
Cóż, nie wiem, jakie zdanie na temat tekstu mają młodzi czytelnicy. O bestselerze „Gwiazd naszych wina” gimnazjaliści rozmawiali na przerwach. Dziewczyny ukradkiem ocierały łzy. Oj daleko, daleko od tej książki leży ta, która teraz recenzuję.

❤️
1
👍
1
0
💡
0
0
📖
0

Autorem recenzje książek "Można się pomylić" – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x