Bez patrzenia

Tytuł książki: Po kocich łbach

Bez patrzenia

Kiedy jako nastolatka przeczytałam „Tarninę” Jerzego Szczygła, byłam pod ogromnym wrażeniem powieści. Kiedy dowiedziałam się, iż pisarz jest osobą niewidomą, mój podziw jeszcze wzrósł. Zaczęłam szukać kolejnych utworów. Przeczytałam chyba wszystkie, napisane dla młodzieży. Po latach wróciłam do książki „Po kocich łbach”.
Jak zapowiada wydawca na tylnej okładce jest to samodzielna książka, ale będąca kontynuacją „Tarniny”. Opisuje losy Tadka Różańskiego podczas pobytu w zakładzie dla niewidomych. Nie jest to czas radosny i spokojny. Taki minął dawno temu, kiedy zaczęła się wojna, a skończył wraz z wybuchem miny zabierającej oczy. Teraz jest czas ciężkiej pracy, nauka kontaktu z różnymi ludźmi. Bo tacy oni są. Dobrzy, źli, tacy, co sami nie wiedzą jak postępować. Wszyscy uczą się wszystkiego, uczą się samych siebie, jak poznawać otaczającą rzeczywistość po zapachu i dotyku. Trzeba nauczyć się żyć z brakiem oczu. Z niektórymi sytuacjami nie można się pogodzić. Skąd wiadomo, że osoba czytająca list, wiernie oddaje jego treść. A może zmyśla? Zwłaszcza, że jest to osoba, do której nie ma się zaufania. Jak w ogóle poznać, czy ktoś jest wart zaufania?
Być może uda się zrealizować własne marzenia? Mówią, że ślepi potrafią pięknie śpiewać. Tamta dziewczyna potrafi, a ja? Póki co trzeba nauczyć się czytać i pisać za pomocą nowego alfabetu Braille’a. Czy ten przedziwny układ punktów pomoże w przekazywaniu uczuć poprzez list, który też ktoś będzie musiał przepisać na zwykły alfabet?
„ Po kocich ….” nie jest wyciskaczem łez, nie wywołuje drżeń serca, ba, nie wywołuje litości ani współczucia. Po prostu jest obrazem określonej sytuacji, określonego tematu. Akcja rozgrywa się po drugiej wojnie. Czasy są trudne. Ale o dziwo tego wielkiego, ponad człowiecze barki trudu nie odczuwamy czytając powieść. Wprost przeciwnie. Wszystko wydaje nam się takie normalne, takie zwyczajne. Śledząc losy bohatera, chwilami zapominamy, że jest on osobą niewidomą. Tadek sprawnie się porusza po lesie, którym otoczony jest zakład. Poznaje morze. A po swojej rodzinnej miejscowości chodzi bez problemu. I to chyba jest największa siłą owej historii. Jej celem nie jest wywoływanie różnego typu uczuć. Ma być obrazem z życia osób pokrzywdzonych przez los, ale potrafiących radzić sobie ze swymi ułomnościami.
Utwór Szczygła nie jest rewelacyjny. Pisany prostym językiem, z próbą wniknięcia do psychiki każdego z bohaterów przedstawia ludzi, takimi jakimi są. Nie każdy jest bohaterem. Nie każdy jest postacią tragiczną.
Czy polecam tę powieść? Tak. Nie jest długa. Nie znuży was brakiem rozbudowanej akcji. Być może pozwoli zastanowić się nad sensem życia. Bo skoro tamci, z tamtego zakładu potrafią tak normalnie żyć, może i ty potrafisz, nawet wtedy, kiedy wali ci się świat na głowę?

❤️
2
👍
0
0
💡
0
0
📖
1

Autorem recenzje książek "Bez patrzenia" – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x