Baśń współczesnej ekologii
Baśń współczesnej ekologii
Maria Rodziewiczówna napisała wiele powieści i opowiadań. Część przeczytałam dawno temu, kiedy jeszcze pisarka była „w modzie”. Nie zachwyciły mnie, ale również nie uznawałam je za kiczowate. Ot takie lepsze czytadła, ot takie sobie romanse, dobre na czytanie przed snem lub jazdę pociągiem. Potem o niej zapomniałam. Przypomniałam sobie, kiedy przypadkowo w ręce wpadła mi niewielka książka „Lato leśnych ludzi”… Od tamtej pory przeczytałam ją trzy razy. Za każdym razem byłam zachwycona.
Jest to opowieść rozgrywająca się w krainie baśni… Tak, w bajecznej krainie przyrody, w której człowiek żyje w zgodzie z naturą i samym sobą. Jest częścią przyrody. Troszczy się o nią, a ona daje mu wszystko, co do życia potrzebne. Czy pamiętacie, jak bardzo wierzyliście, że Robinson Cruzoe przeżył na bezludnej wyspie dzięki umiejętnościom i wykorzystaniu otoczenia, w którym przebywał? Tu też mamy takowych ludzi, z jedną wszakże różnicą. Bohaterowie powieści udają się w głuszę z własnej, nieprzymuszonej woli. Tu znajdują spokój, ukojenie, a przede wszystkim jedzenie. Oczywiście muszą pracować. Siać. Zbierać. Łowić. Ale dzięki własnej pracy otrzymują niezwykłe dary od przyrody. Bo tak na serio, to przyroda wszystko daje, pod warunkiem, że się o nią dba.
Bez wątpienia „Lato…” jest utworem ekologicznym. Pokazuje jak wykorzystać naturę nie niszcząc jej, nie ingerując w jej strukturę. Dziś wydaje się to być zjawiskiem niemożliwym i stąd też moje porównanie do baśni. Czy ktoś zdecydowałby się na zamieszkanie w mateczniku puszczy przez całe lato, siał, łowił ryby, zbierał owoce i wybierał miód z barci w drzewie? Przede wszystkim nie pozwoliłyby mu na to obecne przepisy. Człowiek w puszczy to zagrożenie. Ongiś było inaczej, ale to się już nie wróci.
Elementy baśniowe to nie tylko współgranie człowieka z przyrodą. To również niezwykłe, tajemnicze opowieści o czasach minionych. Rodziewiczówna ustami swych bohaterów snuje opowieść o powstaniu styczniowym. Brzmi ona jak legenda, w której jest bohaterstwo i pamięć. Poszukiwanie śladów walk powstańczych i śmierci walczących utrzymane jest właśnie w konwencji legendarnej, baśniowej, wzruszającej historii o czasach minionych.
Oczywiście mogłabym, jak inni recenzenci, pisać o nawiązaniu do „Nad Niemnem” Orzeszkowej czy pism Jean-Jacques Rousseau, zwłaszcza tych o wychowaniu młodego pokolenia. Ale po co… Dla mnie „Lato…” to bezpośrednie nawiązanie do biblijnego Edenu. Ale, powiecie, pierwsi ludzie nie pracowali, wszystko mieli podane na tacy, a ci ciężko pracują. A może właśnie nie pracują, może po prostu sięgają po produkty podane na tacy, przez pszczoły, wodę i naszą matkę – ziemię?
Najważniejsze, iż są obecnie ludzie, którzy po powieść sięgają. Moim zdaniem nie traci ona swej aktualności, tak jak ciągle żywe i popularne są baśnie i legendy. A te zawsze uczyły nas mądrych rzeczy.
Autorem recenzje książek "Baśń współczesnej ekologii" – jest Grazyna KS. Wszelkie prawa autorskie do recenzje książek należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.