Jesień
Jesień, jesień, jesień.
Przyszła wielkimi krokami,
ogród przekopany,
liście zagrabione.
Słońce coraz słabsze
chowa się za chmurami.
I szmer wiatru
pomiędzy opustoszonymi gałęziami.
Czerwone korale
wiszące gdzieniegdzie,
jak złoty liść,
który nie opadł.
I mała kropla rosy
czekająca na zamarznięcie,
błyszcząca
w ostatnich promieniach jesieni.
—
21.11.2025 r.
Wiersz wolny, impresyjny, nastrojowy, jesienny
A może ktoś nie mógł..?
Bardzo twórcze podejście..
Ciekawe pytanie, ale myślę, że tylko Ty sam. Weź życie i decyzję we własne ręce. To trudne, bo czasami jest…
Wyobraźnia też jest połączona z sercem.
Jeżeli tak było, to zabrakło rozmowy. Pytanie, kto nie chciał rozmawiać.
Serce albo wyobraźnia..
Dziękuję, pozdrawiam 😁
Dziękuję, pozdrawiam.
A jeśli zaufanej osoby brak? Któż nam odpowie? Bóg czy partia?
Wracam do Twoich pytań... napisałam, że rozum, ale bywa, że rozum jest zmęczony i śpi :) Wówczas trzebaby zapytać jakiejś…
Oto jest pytanie... Myślę, że trzebaby poradzić się rozumu... On odpowie na nie. Pozdrawiam, dobrego dnia życzę :)
No tak, to prawda :) PS. Polecone przez Ciebie pozycje... - ciekawe.
Dziękuję. W poezji nie ma wakacji ;). Pozdrawiam.
Adiunkt! Myślałam, że już wyjechałeś na piękne wakacje :) patrzę... nowy, piękny wiersz - trochę smutny bardzo nostalgiczny... Zawsze nadchodzi…