Nie potrzebuję dotyku
Jestem rozczarowana własną duszą.
Jestem zniesmaczona ciałem,
co wciąż czeka w kolejce.
Schowana za ścianą, wzniesioną
na wysypisku ludzi,
na palcach odmawiam popularną modlitwę.
Pęka nić, utkana z łez świata –
wychodzę na spotkanie szaleństwu.
Pewnego dnia przekroczę granicę
między niebem a ziemią – sen zapamięta
tę bezduszną chwilę.
Pragnę nauczyć cię własnej modlitwy,
własnego rozrachunku sumienia –
brak zrozumienia
nosi w sobie zeszłoroczną,
używaną noc.
Nie zliczę nagich pocałunków,
które pragnąłeś mi zostawić – nie potrzebuję
dotyku, nudzi mnie mantra.
Z sercem na ramieniu, wyruszam dziś
w podróż po własnym pokoju.
Został tu bezkształt, w jaki nie wierzę.
Dziękuję 🧡
Lubię czytać Twoje wyjątkowe, piękne myśli. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję za ciekawy komentarz :))
Nareszcie szczęście to powiedziało :)
Poszedł do Grażyny KS ponieważ chciał poczytać ciekawych recenzji książek :)
Miło Ciebie widzieć i czytać dowcipny smoku :) Pozdrawiam serdecznie :)
Zamiłowanie. :))
_ Mam dość szukania, zapraszam - powiedziało szczęście. :))
Był u Grażyny KS od kiedy zasłaniasz okna. ;)
Zamykanie oczu nic nie da, nie warto też regulować odbiorników. Już taki yestem. :P Zimny smok.:D
Piękny wiersz. Razem... każda droga staje się lepsza, łatwa, bardziej prosta... Pozdrawiam :)
😁
U mnie wtedy jest....
Słowa proste są najlepsze, najpiękniejsze, najprawdziwsze, są naj... Pozdrawiam :)