Kolczyk nie do pary
Kolczyk nie do pary
Właściwie to już nie wiem, jak recenzować stare kryminały, te z epoki PRLu o dzielnych policjantach i kiepskich przestępcach. Wszystkie są, ogólnie i potocznie mówiąc, fajne i lubię je. Kiedy obecnie trafiają do mych rąk, pochłaniam je w jeden wieczór. Potem najczęściej wędrują do pojemnika z makulaturą, bo rozsypują się. W sumie niczym się od siebie nie różnią. Tak też jest w przypadku „Trzeciego kolczyka” Józefa Szczawińskiego.
Jest dzielny kapitan Jedyński, który tradycyjnie musi zrezygnować z urlopu na rzecz przeprowadzenia solidnego śledztwa. Znawcy tematu, czyli wielbiciele serialu „07 zgłoś się” doskonale pamiętają Dorotę Stalińską, która w odcinku „Przerwany urlop” zagrała samą siebie i ironicznie wypowiedziała się na temat schematu …. właśnie przerwanych lub zawieszonych urlopów milicjantów. Wiadomo przestępca nie śpi.
Kolejny element powielający schemat też jest – dziewczyna albo nawet dojrzała kobieta, która zawsze jakiś związek z prowadzonym dochodzeniem ma. W tekście Szczawińskiego jest to na dodatek dziennikarka.
Brnijmy dalej. Oczywiście zabójstwo. Może nawet nie jedno. Morderca ostro poszukiwany. Jasne, że się znajdzie. Kryminał nie miałby sensu.
I to, co zwykle napędza akcję – szpieg ze zgniłego zachodu, który nie może przeżyć bez wiadomości z krajów dawnego „demoludu”. To mnie zawsze rozbawia. Przez czas trwania PRLu byliśmy nieustannie inwigilowani przez kapitalistów, co to sięgali po nasze zdobycze naukowe, podczas kiedy my przemycaliśmy z zachodu taką na przykład „kremplinę” – tkaninę – to też wiadomość z „07 zgłoś się”.
Oczywiście jest też tajemnica. W przypadku omawianego kryminału to tytułowy trzeci kolczyk. Po co komu trzy takie same kolczyki? Tak, wiem, można go umieścić w pępku lub innych częściach ciała. Ale za moich czasów, a było to w PRLu, jeszcze czegoś takiego nie praktykowano. Zatem trzecia sztuka biżuterii stanowi zagadkę wokół której toczy się milicyjne śledztwo.
Słowem, jest wszystko, co w każdym kryminale być powinno. Wystarczy tylko usiąść w fotelu, nalać wina do kielicha i odpoczywać w mroczny listopadowy dzień.
Na tym moglibyśmy zakończyć recenzję. Wypada dodać, że „Trzeci kolczyk” liczy sobie 208 stron, format zwany dziś kieszonkowym, ukazał się w serii „Labiryntu” prowadzonej przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej w 1980 roku w nakładzie 120 000 – sto dwadzieścia tysięcy – egzemplarzy. Takiego nakładu trzeba pozazdrościć.
Aha, rozsypał mi się przy czytaniu. Wrzuciłam do pojemnika z makulaturą. Zapewne wróci do mnie w postaci kartonu, w który zapakowane zostaną zamówione przeze mnie nowe książki….
cephalexin pharmacy guide cephalexin pharmacy guide
Piękny wiersz! Pozdrawiam :) PS. Dopóki żyjemy... dużo możemy...
Twoje haiku zachwyca:) muzyka również :) Pozdrawiam jesiennie 🍁
ABXMedX prescription resources ABXMedX prescription resources
Flagyl and generic metronidazole Flagyl and generic metronidazole
more at clindamedx.com more at clindamedx.com
SemaGLP product overview SemaGLP product overview
😊
Przeczytałam też od końca do początku - pięknie się uzupełnia 👋
Dziękuję🧡 Pozdrowienia 👋
Dzisiaj sobota i świeci piękne słońce, więc dajmy jej szansę. Pozdrowienia 👋
tadalafil exposure over time tadalafil exposure over time
read about online tadalafil access read about online tadalafil access
Piękna myśl/wiersz :) Pozdrawiam serdecznie.