Otagowano: człowiek

Bezsenność | z 6

Bezsenność

Bezsenność

Ludzie cierpiący na bezsenność
są latarniami
wskazującymi drogę
do tajemnicy wnętrza.

Na jedenastym piętrze
betonowego bunkra
włączają energooszczędną żarówkę
i pilnują spokoju miasta.

Dają znać
jadącym nocnymi autobusami
przez Polskę,
że życie toczy się ,
mimo wyłączonej sygnalizacji świetlnej.

Ludzie cierpiący na bezsenność
wysyłają sygnał
do ludzkiej duszy.

Ich bezgłośne wołanie
pozostaje bez odzewu.

Świat śpi.

foto – moje

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0
Zew natury | sta 0

Zew natury

Zew natury

Twórczość Williama Whartona jest w Polsce niezwykle popularna. Czytali go moi znajomi sprzed lat, czytają obecni. Mnie jakoś to ominęło. Nadszedł czas, by nadrobić lektury.
W moje ręce trafiło „Stado”, książka, której temat trudno jednoznacznie określić. Słowo „stado” ma bowiem wiele znaczeń, chociaż najczęściej kojarzy się ze światem zwierząt. A tu na początku mamy rodzinę, jako przykład stada w pozytywnym znaczeniu. Ludzie żyją w zasadzie normalnie, na ile normalne może być życie w latach wielkiego kryzysu, czyli latach trzydziestych minionego stulecia i tuż po nim. Ot taka sobie zwykła rodzina, z typowymi dla tamtych czasów problemami, kłopotami dnia codziennego. Jest też druga rodzina z synem zapowiadającym się na geniusza. Oba wątki toczą się początkowo równolegle, ale my, czytelnicy wiem, że w pewnym momencie, niczym linie proste poprowadzone z różnych kierunków w tę samą stronę, przetną się. Czekamy na ten moment z niecierpliwością. Bez problemu brniemy przez konflikty członka związków zawodowych z „gorylami” właściciela. Cofamy się nawet do czasów I wojny światowej, by przyjrzeć się tragedii żołnierza. Trzymamy kciuki za ostatniego z ocalałych kotków. Czy uda mu się przeżyć? Czy ludzkie stado przygarnie go? A co dzieje się z chłopcem, który miał być geniuszem? Czy ocaleje jego umysł? Jak wykorzysta jego możliwości? Czy ówczesny, współczesny dla niego świat, pozwoli mu na to? I co w tym wszystkim robi lew?
Akurat moje wydanie nie miało lwa na okładce, w przeciwieństwie do innych wydań. I bardzo dobrze. Pojawienie się lwa było niespodzianką. Jego życie w ludzkim stadzie pokazało, że można, wszystko można, jeśli się tylko chce, jeśli się tylko kocha.
Dla mnie książka Whartona jest właśnie utworem o miłości w stadzie, w grupie, między ludźmi i zwierzętami. Równoległe prowadzenie wspomnianych powyżej wątków pozwala na porównanie ludzkich losów. Jakże są podobne! Nie, nie w wydarzenia, osoby, ale właśnie uczuciowo. Są to dwa stada funkcjonujące osobno, nie znające się wzajemnie, a jednak bardzo sobie bliskie. W stosunku do siebie każdy robi to co robi z miłości do innego członka swojej grupy. Czasami przykłada palec do ust i nakazuje milczenie. Czasami przykłada co innego w sam środek głowy, ale to też jest gest miłości i przywiązania.
Tak, wiem, recenzenci piszą o tym, szkoda lwa. Ale nie szkoda łez, które cisną się czytelnikowi do oczu. Serce buntuje się. Rozum mówi, że tak trzeba było….
Przez pierwsze stronice opowieść nużyła mnie. Wydawało mi się, że już ją odłożę, bo nie dostrzegałam w niej nic oryginalnego. Ale jakaś siła kazała mi brnąć dalej. Do finału. Dopiero w finale czujemy siłę prozy Whartona. Przeprowadza nas przez zwyczajny świat, by dać niezwyczajny koniec.

❤️
0
👍
1
0
💡
0
0
📖
0
0

Ziemia

Ziemia

Wystawili go
w wózku
na klepisko ziemne przed blokiem.

Kiedyś był tu trawnik
koszony w czasie upału
przez nadgorliwych kosiarzy.

Teraz koszą ziemię,
bo ktoś im każe,
bo muszą pracować,
bo muszą jeść
i opłacać rachunki.

Wystawili go
w wózku
na klepisko ziemne przed blokiem.

Wielki pampers go uwiera.
Ach, wrócić do klatki
zwanej mieszkaniem.

Trzeba go wnieść.
Windy nie ma.
Jest inwalidą.
Zbyt dużo kosztuje społeczeństwo.
Mają pretensje.
Dlaczego już.
Dlaczego jeszcze nie chwilę.
Kiedy zrobią zakupy.
Nakarmią dzieci.
Obejrzą kilka seriali.

Nie wystawiajcie go
w wózku przed blok.
Dajcie mu bezdomnego psa ze schroniska.
Niech liże jego martwe stopy
i kocha dłoń,
która go głaszcze…

❤️
1
👍
0
0
💡
0
0
📖
0