Prześladowca

Cień wszedł bez pukania,
rozlał się po mieszkaniu,
niczym plama krwi na dywanie.

Nie wiem, kiedy wślizgnął się ten lęk —
typ z wąsami, w kapeluszu nocy.
Ślady po nim znikały w mroku.

Wędrował po firankach jak smuga dymu,
a na karku poczułam jego wzrok —
zimny, ostry – lód na krawędzi.

Śledził mnie!

Krok za krokiem, bezgłośny jak kurz na podłodze,
bezszelestny niczym kula z tłumika.
W lustrze odbiły się krople rtęci –
błysk jego oczu.

Rano zostawił ślady –
pióra, trup myszy –
zakodowane wiadomości.

Czyżby gangster,
który nigdy się nie przedstawia?

Może stalker, psychopata
z bronią i planem zemsty?

Dziś wreszcie go zobaczyłam:
Mruczał jakby znał wszystkie sekrety,
bez pytania przesunął granice
mojego spokoju.

❤️
0
👍
0
0
💡
0
0
📖
0

Autorem wiersza "Prześladowca" – jest Bianka97. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
yestem

Więc kiedy panna kotu futro połaskocze
Kot zapala motor warkocze na warkocze” 🙂

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x