W rynsztoku

Moje pragnienia skończyły w rynsztoku.
Sny, choć niespełnione, budzą mnie
każdego wieczora.
Lituję się nad własną krwią –
nad westchnieniem, co nie zna płuc.

Chcę być wykreślona z almanachu –
brzask nie ubolewa
nad cieniem zbyt ciernistym,
aby uwierzyć w bezczas.

Dziś odkładam wiersz na najwyższą półkę –
nikt nie dosięgnie.
Kto wie, może samotność
jest tylko po to, aby stworzyć własny świat?
Może tęsknota umiera,
aby pozostawić po sobie tylko kamień?

Uciekam przed własną duszą,
przed zbyt płodną nadzieją.
Może dostrzegę w tobie coś, co nauczy
pierwszego kroku?

Skupiona na oddychaniu, na biciu serca,
płonę niby północ,
która przeraziła się teraźniejszości.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0

Autorem wiersza "W rynsztoku" – jest KasiaKoziorowska. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x