Przekrzyczany testament

Wyślizgane klamki. Okna zamknięte na oścież.
Przebrana za Boga, dziś jestem
tanim usprawiedliwieniem samotnych.

Pora rozliczyć się ze światem.
Czas, aby zaufać ludziom.
Nie ukrywam serca, nie domykam powiek –
niech do środka wpadnie
odrobina czystego powietrza.

Nie wierzę w zmysły, nie ufam przeszłości.
Być może okażę się kamieniem,
który latami nosiłeś
w kieszeni.

Podchodzę do bolesnego ciała,
do płowej duszy –
nie będzie wybawiona.
Wciąż nosisz w sobie żałobę
po uśmiechu, jaki okazał się zbyt senny.

Do wiklinowego koszyka zbieram
cienie ludzkich sumień.
Być może powrócę, aby zastać
bezpłodną noc, przekrzyczany testament.

❤️
3
👍
0
0
💡
0
0
📖
0

Autorem wiersza "Przekrzyczany testament" – jest KasiaKoziorowska. Wszelkie prawa autorskie do wiersza należą do autora. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie lub jakiekolwiek wykorzystanie utworu w całości lub w części, bez uprzedniej pisemnej zgody autora, jest zabronione. Niniejszy utwór został opublikowany na portalu poezja-proza.pl w celu promocji twórczości autora oraz dla bezpłatnej lektury czytelników. Zachęcamy do zapoznania się z innymi publikacjami portalu, takimi jak wiersze, haiku, opowiadania, dzienniki, listy, recenzje, oraz myśli autorów.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x